Polska / Polen / Poland
Moneta / Munzen / Coins
2008
10 zloty / 10 złoty
Zbigniew Herbert (1924-1998)
Emitent: Narodowy Bank Polski
Nominał / Nominal: 10 zł
Metal / Material: Silver Ag 925
Stempel / Stamp:PP Proof
Średnica / Diameter: 32 mm
Waga / Weight: 14.14 g
Nakład / Mintage: 113 000 szt
Data emisji / Release Date: 2008-05-30
Producent / Producer: Mennica Polska SA
Stan / Condition: UNC
...........................................................................................................
Moneta jest w idealnym stanie zapakowana w kapsel
The coin is in perfect condition packed in the capsule
Die münze ist in perfektem zustand in der kapsel verpackt
La pièce est en parfait état emballé dans la capsule
Opis monety
Rewers: Stylizowany wizerunek rzeźby Nike z Samotraki na tle zarysu pochylonej sylwetki Zbigniewa Herberta z podwójnym zarysem głowy. Z prawej strony półkolem napis: NIKE KTÓRA SIĘ WAHA.
Awers: Z prawej strony wizerunek orła ustalony dla godła Rzeczypospolitej Polskiej. Z lewej strony wizerunek półpostaci Zbigniewa Herberta. W otoku napis: ZBIGNIEW HERBERT 1924-1998 RZECZPOSPOLITA POLSKA oraz oznaczenie roku emisji: 2008. U dołu w środku pionowo napis: 10 ZŁ. Pod lewą łapą orła znak mennicy: M/W.
Autor: Dominika Karpińska-Kopiec
..............................................................
Zbigniew Herbert znany i nieznany
Zbigniew Herbert urodził się 29 października 1924 roku we Lwowie; zmarł 28 lipca 1998 roku w Warszawie. Studiował ekonomię, prawo i filozofię. Jego ojciec, Bolesław, był przedwojennym bankowcem.
Przypadek sprawił, że Zbigniew Herbert w roku 1948 pracował w gdańskim oddziale Narodowego Banku Polskiego. Zrezygnował z pracy w momencie zapisania się na Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Zbigniew Herbert – choć znany jest w Polsce i na świecie – pozostaje człowiekiem tajemniczym. Przez wiele lat starannie unikał bezpośredniego pisania o sobie i epatowania swoimi przeżyciami. Dopiero w ostatnim tomie wierszy, Epilog burzy, znajdujemy więcej wyznań osobistych, związanych z długotrwałą chorobą, słabością i cierpieniem, a także bardziej otwarte nawiązanie do dzieciństwa. Badacze literatury z niemałym trudem odszyfrowują w jego twórczości składniki biograficzne, ukryte przed oczami czytelników. Na przykład aluzje do utraty rodzinnego Lwowa pojawiały się już w jego wczesnej twórczości, jak w wierszu Moje miasto (tom Hermes, pies i gwiazda, 1957), gdzie mowa jest o „zatrzaśniętej bramie mojego miasta”, ale sama nazwa „zrabowanego miasta moich ojców” pojawia się dopiero pod koniec życia. Może to świadczyć, że poeta – wygnany ze swojej małej ojczyzny – długo i dotkliwie przeżywał narodową i zarazem osobistą tragedię.
Osobowość Herberta była skomplikowana. W życiu codziennym towarzyski, wesoły, skłonny do żartów – w twórczości poważny, skupiony na sprawach ostatecznych, a czasami patetyczny, jak w Przesłaniu Pana Cogito. Był Europejczykiem, spadkobiercą tradycji śródziemnomorskiej, człowiekiem pozbawionym nacjonalistycznych kompleksów i przesądów, a jednocześnie patriotą. Jako pisarz świadomy obywatelskich obowiązków wobec Narodu, czuł się kustoszem pamięci pokolenia Armii Krajowej i Powstania Warszawskiego, usuwanego po wojnie ze zbiorowej świadomości. O swoich zabitych lub zamordowanych rówieśnikach pisał (Prolog, tom Napis, 1969), że mu „nieubłaganie patrzą w oczy”.
Wizerunek Herberta w oczach czytelników zmieniał się z biegiem czasu. W latach 60. uchodził za „klasyka” i „estetę” – poetę nawiązującego do tradycji antycznej, aby przeciwstawić się intelektualnej, estetycznej i moralnej marności komunizmu. Po napisaniu Pana Cogito (1974) został patronem antykomunistycznego oporu, a w stanie wojennym stał się wręcz „sztandarem narodowym” – wiersze z tomu Raport z oblężonego Miasta (wydane w Paryżu oraz w wydawnictwach podziemnych) recytowano na nielegalnych spotkaniach literackich w domach i w kościołach. Dla pokolenia Solidarności był Herbert nauczycielem męstwa i dzielnego stawania w obronie godności jednostki oraz praw wspólnoty.
Bezkompromisowa postawa obywatelska po roku 1989 doprowadziła Poetę do ostrego starcia z częścią niegdysiejszych sojuszników. Zaczęło się sławnym wywiadem dla Jacka Trznadla do książki Hańba domowa (1986), w którym Herbert potępił koniunkturalizm pisarzy zaangażowanych w stalinowską propagandę. Jego gwałtowna publicystyka polityczna z lat 90., wyrażająca protest przeciwko zacieraniu moralnej różnicy między komunistycznymi aparatczykami a postawą patriotów, naraziła Poetę na środowiskowy ostracyzm. Paradoksalnie, nawet komuniści w PRL nigdy nie odważyli się zaatakować Herberta tak ostro jak niektórzy członkowie dawnej opozycji, będący u władzy w odrodzonej Ojczyźnie. Poeta gorzko pisał, że teraz nie będzie go na „żadnym zdjęciu zbiorowym” i dodawał sarkastycznie, że został wyklęty jak gdyby był „wrogiem rewolucji” i zwolennikiem „wodza”, czyniąc aluzje do stalinowskiej przeszłości niektórych adwersarzy.
Po śmierci Herberta w 1998 roku doraźne i uproszczone, polityczne odczytywanie jego poezji straciło aktualność, podobnie jak publicystyczne „pojedynki Pana Cogito”. Na pierwszy plan wysunął się egzystencjalny i metafizyczny wymiar jego poezji. Twórczość Herberta wyraża bowiem współczucie dla kruchości świata: ludzi, zwierząt i rzeczy; radość z trwania piękna sztuki i natury; podziw dla etycznej dzielności – wysiłku na rzecz pomnażania dobra i piękna.
Źródłem Herbertowskiej melancholii jest przemijalność życia i zasadnicza samotność człowieka, o czym czytamy w wierszu Tren (poświęconym pamięci Matki). Człowiek w poezji Herberta nie cierpi, ale – jak u starożytnych Greków – cały jest cierpieniem. Tragizm kondycji ludzkiej daje się oswoić jedynie poprzez sztukę, która sprzeciwia się wyrokom historii. Historia jest dziejami zła i przemocy – stąd egzystencjalny i historyczny pesymizm w jego wierszach. Historia – zdaniem Poety – to walka „zbirów na czele ogłupiałych tłumów” z prawymi i rozumnymi. Wynik jest przesądzony, skoro ci ostatni są nieliczni.
Człowiek jest ofiarą historii, ale jeśli dzielnie podejmie swój los – może osiągnąć wielkość. Dotyczy to zarówno cesarza-filozofa z wiersza Do Marka Aurelego, a więc jednostki wybitnej, która zapisała się w historii, jak też nieznanego z imienia żołnierza z wiersza Nike która się waha. Trudny optymizm Herberta zakłada, że mimo całego zła świata można ocalić swoje i cudze człowieczeństwo, pod warunkiem wzięcia odpowiedzialności za bliźnich. Postawa solidarności – uczy Zbigniew Herbert – pozwala przezwyciężyć egzystencjalną samotność człowieka. Każdemu też dostępna jest wielkość. Bo chociaż nie mamy wpływu na to, co się nam w życiu przydarza, to odpowiedź na wyzwanie należy już całkowicie do nas. Ta właśnie decyzja, ta świadoma odpowiedź – przekuwa przypadek w los i tworzy człowieka.
Józef Maria Ruszar
........................................................................................
|
|
|
|
|
This product was added to our catalog on Thursday 23 December, 2010. |
|